oto co znalazłam na grono.net

sprawozdanie panny, która w Japonii mieszkała (mieszka nadal ?)
01/12/2006 12:21
krótka charakterystyka zawodu hostessy podlug dzielnic-
yokohama- 'siedzisz na dupie i sie usmiechasz, nic nie robisz' [tam wysylaja agencje dzialajace z polski]. bez agencji 10tys za dzien.
ueno i okolice- glownie karaoke bary, siedzisz i gadasz, brak macania, karaoke to dodatkowa frajda tylko ze laski nie umieja spiewac. ok. 12tys za dzien.
roppongi - pelno rosjanek bzykajacych sie za szampany, upija sie facetow i naciaga na szampany, intratny biznes- polka ktora tam pracowala wyjechala z pol mio jenow po 3 miechach, nie pracowala w zadnym klubie, dziala tylko na zasadzie drink back [czyli ktos ci kupuje alkohol a ty za to dostajesz pieniadze od klubu, za butelki wiecej]. brak stawek bo tam jest malo klubow z hostessami, wszystkie raczej pracuja luznie, na drinkbacki.
shinjuku - otwarta prostytucja, za szampana ciagna laski w klubach, na miejscu, nikt sie nawet nie kryje, uwaga na narkotyki, klienci albo inne zdziry... tfu, twoje kolezanki wspolpracowniczki moga ci cos dosypac. 'tancerki' tez tam sa. od 15tys za dzien w gore.
saitama - brak informacji z 1szej reki, ale slyszalam ze podobne do yokohamy [siedzisz i nic nie robisz] ale gorsze bo niebiezpieczne, ze sie upijaja... generalnie to ze niebezpieczne idzie z nazwa dzielnicy, jako ze saitama slynie z wiesniakow..
chiba - toze samo co i yokohama, ale tam agencje z polski nie dochodza. 10 tys za dzien.
no i perelka na koniec, czyli
ginza- najwyzsze zarobki za najmniej pracy- od 12tys za dzien, przy czym dzien oznacza 4 godziny w przeciwienstwie do osmiu gdzie indziej [oprocz roppongi, tam nie ma okreslonego czasu pracy, kluby zamykaja sie roznie, bywa ze i o 1 po poludniu]. siedzisz i gadasz, po angielsku w dodatku, masz byc madra zebys miala o czym gadac z panami biznesmenami, trzeba elegancko sie ubrac i ladnie wygladac.
inne wsiurskie dzielnice, np.
kawasaki [tam tez dochodza polskie agencje]- patrz chiba czy saitama.
(...)
yakuzy bawia sie w ueno i shinjuku, w roppongi sa, ale tylko dla biznesow. i nie daj sie zmacac, wszedzie poza shinjuku oczywiscie masz prawo sie nie dac.
jedyna zaleta agentur jest to ze zalatwiaja ci wize, i pracujesz legalnie. niemniej jednak nie daje ci to zupelnie nic o ile nie chcesz pracowac na dzien [w trakcie dnia. ale do tego trzeba znac japonski]. ten zawod bez zadnych przeszkod mozna wykonywac nielegalnie.
nie istnieje cos takiego jak dobra agencja, nie istnieje cos takiego jak uczciwy agent

to jest handel kobietami bejbe, hostesseria to cywilizowana prostytucja, tak sie to okresla. niemniej jednak jak masz glowe mozesz sporo zarobic i wyjsc z niepotrzaskana dupa i bez kaca moralnego.
koniec cytatu
